piątek, 3 września 2010

      Teatr to sztuka dla odważnych. Grając filmie pracuje się miesiąc może dwa, potem premiera i można zaszyć się pod kołdrą w razie niepochlebnych recenzji. Scena to inna bajka. Pochlebne recenzje czy nie, oklaski czy wrzaski... Wychodzić, co wieczór trzeba. „Sztuka teatru jest najbardziej ulotną sztuką, i najbardziej pańską ze wszystkich sztuk. Rzuca niedbałym gestem swe bogactwa, nie dbając o ich przetrwanie. Może dobrze, że tak jest. Konfrontacje z czasem bywają nieraz bardzo bolesne i wytrzymują je tylko nieliczni.”*
„Zapach szminki” unosi się w niebieskiej walizeczce, której zawartość jest jak stemple w paszporcie. Przynosi wspomnienia, cofa w czasie....
Czytając tą książkę myślami przenosiłam się do teatralne garderoby, w której siedziałam na stołeczku gdzieś w kącie i obserwowałam. Zofia Kucówna podzieliła się ze mną największymi tajnikami swojej pracy, niekiedy życia prywatnego. Swoimi opowieściami sprawiła, że czułam w nozdrzach zakulisowy kurz. Przedstawiła mi swoich współpracowników, gwiazdy wielkiej estrady. Rozczulające było „zobaczenie” Daniela Olbrychskiego jako ucznia klasy podstawowej, przynoszącego w dowodzie uznania tabliczkę czekolady. Pani Zofia to aktorka z wielką pokorą przede wszystkim wobec własnej osoby. Zna swoją wielkość, jednocześnie wiedząc, że na nic to bez ludzi, którzy dbają o peruki, stroje, scenografie i masę innych rzeczy. W tej książce składa im hołd najpiękniejszy z możliwych, mówiąc o nich z podziwem i czułością. Fantastyczne jest to, że nie ma lepszych i gorszych ze względu na status i pracę. Każdy dla niej jest równie ważny.
Wspomnienia obfitują w anegdoty o tych bardziej i mniej znanych. W zabawny sposób potrafi opisać swoich towarzyszy i ich rady jak np. spotkanie z Zofią Lindorffówną. Kiedy to owa Zofia omal zawału nie dostała widząc autorkę z koszem z zakupami. Przecież to aktorce teatru nie przystoi! 
Zdradza smaczki życia dawnej Warszawy, dochowując przy tym tajemnicy, tam gdzie jest potrzebna.
Ta książka to wielki pstryczek w nos wszystkim „aktoreczkom” pokroju Edyty „ gram intuicyjnie” Herbuś. Pokazuje niesamowicie ciężką pracę aktorki, która nieraz kończy się załamaniem psychicznym. Czy żałuje? Nie.. Nie można żałować czegoś, czego się szczerze i bezgranicznie kocha. Tą miłość widać w każdym słowie.
Pani Zofia wspomina też o epizodach w telewizji, jednak to teatr jest punktem jeden.
„Wierzę w wyjątkowość tej sztuki. W jej wyższość nad wszystkimi innymi. Tylko w teatrze żywy człowiek obcuje z innym żywym człowiekiem. Teatr jest miejscem wymiany energii między człowiekiem a człowiekiem. Jest miejscem żywego dialogu. Dialogu o nim samym i jego tragediach, radościach, miłości, nienawiściach. Zbrodniach i zasługach. O cudzie życia i wielkiej jego tajemnicy. W teatrze mówi się wprost i mówi się metaforą. Mówi się wszelkimi sposobami. Przestrzega się i zachęca, rozgrzesza i poświęca. Teatr jest lustrem, w którym każdy człowiek może się przejrzeć, potwierdzić, wyśmiać, odprawić pokutę. I ten – po tej stronie rampy, i ten – po drugiej jego stronie.”**
Oprócz podzielenia się tymi historiami i przemyśleniami wielkie podziękowania należą się pani Zofii za udostępnienie fotografii z prywatnego archiwum. Jest to fenomenalne uzupełnienie, które pozwala czytelnikowi na wczucie się. Opowieści stają się wręcz namacalne. Zofia Kucówna staje się nie tylko człowiekiem, ale przede wszystkim aktorką z krwi i kości. Można zaobserwować jak się zmieniała wraz ze swymi rolami. Zmiany nie obejmowały tylko strojów czy fryzur, ale przede wszystkim mimikę, gesty. Niestety modulacji głosu, której poświęcała tyle godzin nie jest do uchwycenia.
Mam nadzieję, że studenci pani Zofii, wśród, których byli Daria Widawska i Łukasz Garlicki będą czerpać z jej wiedzy i dorobku przez całe życie. Naprawdę warto.
Jeśli kochacie teatr po przeczytaniu tej książki będziecie kochać go jeszcze bardziej. Jeśli zaś od niego stroniliście, po odłożeniu lektury na półkę pobiegniecie do najbliższego teatru i kupicie miejsca w 1 rzędzie.
Opowieści o strojach, makijażach, pasji, sukcesach, porażkach. Zapisane na kartach z miłością, pokorą i magią. Zdecydowanie książka jest magiczna. Nie da jej się zakwalifikować do konkretnej szufladki.
Ja jestem oczarowana.
Polecam ogromnie.



Zdecydowanie moje ulubione zdjęcie. Czyż nie wygląda fantastycznie ?!

Po prostu piękne...


*"Zapach szminki" Zofia Kucówna, wyd. Zysk - S-ka, str. 6
** Tamże, str.51

3 komentarzy: