niedziela, 8 stycznia 2012

    Dla szwedzkiej policji szykuje się kolejny okres wytężonej pracy. Wybuch w więzieniu, który kończy się śmiercią ważnego gangstera. Wzmożona aktywność pedofilów w sieci. Bójka w jednym z pubów, grupa kibiców połączona ze szklanym kuflem piwa powoduje kolejny bezsensowny zgon. Niezwykle krwawa rzeź na terenach przemysłowych, wybuch bomby i strzelanina jakby z karabinu maszynowego – strzelano bez patrzenia na kierunek.
Każde z tych przestępstw podchodzi pod inny paragraf i inny wydział śledczy. Każde przypada parze z rozwiązanej już Drużyny A, której specjalnością byli seryjni mordercy i wątki kryminalne na światową skalę. Grupę tworzyli najlepsi policjanci - bystrzy, odważni, oczytani i inteligentni. Praca, która przyszło im wykonywać zmuszała do codziennego, niemal 24 godzinnego wysiłku. Nie było dni wolnych, zaś o wakacjach można było już zupełnie pomarzyć. Nic więc dziwnego, że wszyscy zżyli się ze sobą i utrzymywali kontakt nawet po niesłusznej degradacji. Dzięki stałej więzi i wrodzonym/zdobytym zdolnościom komisarzom udało się połączyć ze sobą wszystkie pozornie nie pasujące do siebie wątki i dać początek nowemu, ekscytującemu śledztwu.

    Arne Dahl dzięki swojej najnowszej powieści wyrasta na mistrza skandynawskiego kryminału. Pisze w sposób mądry i przemyślany, nie szczędząc przy tym czytelnikowi dużej dawki emocji. Spotkanie z jego głównymi bohaterami jest czystą przyjemnością, nawet jeśli w tym stwierdzeniu kryję się nutka masochizmu. Stworzył ludzi z krwi i kości, którzy nie są jedynie brzydkimi marionetkami. Oni czują, myślą i działają. Nie są idealni, czasem ponoszą ich emocje, czasem powiedzą o tych kilka słów za dużo. Bez wątpienia są eskapistami, muszą nimi być, by móc zachować, choć odrobinę normalności.
W przypadku książek Dahla wątek polityczno-społeczny nie jest tylko „miłym” dodatkiem, to trzon fabuły. Dzięki niemu napędza akcję i jeszcze bardziej wdziera się do głowy czytelnika. Co ważne, pisarz nie ocenia jednoznacznie swoich bohaterów, nawet jeśli w opinii są najgorszymi kanaliami. Jednocześnie też nie ugładza ich czynów, nie próbuje zmniejszyć ładunku emocjonalnego. Bo ile do trupów – nawet tych poćwiartowanych – można się przyzwyczaić i następnie analizować „finezję" twórcy, to pedofilia nigdy nie będzie dla zdrowego człowieka normalnością. Dahl nie zamiata sprawy pod dywan, nie możemy przełączyć kanału w telewizorze, musimy się zmierzyć z własnymi uprzedzeniami i lękami.
Pisarz jest świetnym psychologiem i obserwatorem w jednym. Ukazuje swojemu czytelnikowi wszystkie odcienie tęczy i szarości. Chwile osobistego szczęścia przeplata z przykrymi obowiązkami w pracy policjanta. Pokazuje, że trud włożony owocuje w satysfakcję, choć ma ona niezwykle gorzki posmak.
Jeśli chodzi o samą intrygę to jedyne, co mogę i powinnam powiedzieć to: chapeau bas!

    Podsumowując:
Genialny kryminał społeczno-polityczny. Trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Po nim na pewno długo nie zaśniecie.

3 komentarzy: