sobota, 7 listopada 2009





Uczucia przemieszczają się jak płyty, które tworzą Ziemię. Kiedy się poruszają, kontynenty zderzają się ze sobą, powstają gwałtowne przypływy, wybuchy wulkanów, tsunami, trzęsienia ziemi..
Obecnemu stanu naszych uczuć wciąż zagraża promieniotwórcza siła podświadomości - plastycznej, ruchliwej, w stanie nieustannego wrzenia. Wystarczy, że lekko drgnie jedno uczucie, a już wszystko zaczyna się trząść i przemieszczać, następują kolejne zmiany i wybuchają katastrofy.




Tytuł jednej z wielu książek z dorobku świetnego, francuskiego pisarza Erica-Emmanuela Schmitta. Zdecydowanie moja ulubiona. Sam Schmitt skończył studia filozoficzne, co niewątpliwie ma wpływ na jego warsztat literacki. Nie potrzebuje wielu słów by dać do myślenia, wzruszyć, pocieszyć, zasiać wątplwiość, sprawi, że na twarzy pojawi sie uśmiech. Książka do przeczytania w jeden wieczór. Opowiada o trudnych relacjach między dwojgiem ludzi. Jak łatwo zniszczyć coś pięknego. Jak jedno zdarzenie czy chęć zemsty może przysłaniać racjonalne myślenie. To szczególnie ważne w przypadku kobiet, które powołują się na swoją intulicje i czytanie między wierszami. Czasami jednak coś jest dokładnie takie jak widać, nie trzeba dodawać do tego żadnej filozofii, doszukiwać się prawdy.... Czasem po prostu trzeba uwierzyć....
Na uwagę zasługuje również okładka. Doskonale odwzorowuje zawartość książki, a raczej ścislej mówiąc jej przesłanie. Wystarczy jedna iskra...Jeden ruch... Potwierdza tezę " Od miłości do nienawiści jeden krok". Nie można porównywac książek Schmitta gdyż każda ma niepowtarzalne przesłanie i inny cel. Jednak jedna cecha łączy wszystkie, zawsze zostawiają płomyk nadziei w sercu czytelnika.

Książkę z ogromną przyjemnością polecam. Zapewni udany wieczór, z wieloma przemyśleniami.

1 komentarzy: