niedziela, 5 grudnia 2010

        Szkoła. Często budzi miłe wspomnienia. Pierwsze przyjaźnie, miłości, zawody na wspomnienie, których pojawia się dzisiaj uśmiech.
Do śmiechu nie jest jednak, gdy rzeczy Nam wpajane okazują się kłamstwem. Całe szczęście, że nie odbiera Nam się wolnej woli i możemy uzupełniać braki w Naszej wiedzy czy też korygować ją.
Proces też można zacząć od książki „Największe kłamstwa w historii” Williama Weir’a.
Na pierwszy rzut oka widać bardzo dużą dbałość o szczegóły. Twarda okładka, dobry papier i grafika, wygodna do czytania czcionka.
Po przeczytaniu zaś byłam pod ogromnym wrażeniem erudycji autora. Z drugiej strony gdyby jej nie posiadał w tej dziedzinie to pewnie i książki by nie napisał. Trochę masło maślane się robi, ale sprawiedliwość trzeba oddać.
To nie jest podręcznik akademicki, więc istniała możliwość, że nie zanudzę się na śmierć. Faktycznie autor barwnie posługuję się słowem, aby oddać realia panujące w danej epoce, charakterystykę bohaterów jednocześnie jednak zachowuje poziom powagi, jaki wymaga się od historyka, by móc traktować go poważnie i wiarygodnie. 
Każdy mit jest dokładne omówiony. Dowiadujemy się nie tylko, dlaczego te zdarzenia nie są możliwe często z logicznego punktu widzenia, ale przede wszystkim, dlaczego przetrwały tyle lat i nadal w nie wierzymy a nawet są często inspiracją dla artystów.
Podobało mi się, że autor wzbogacił swoją książkę o obrazy, ryciny i fotografie, które dodatkowo pobudzają wyobraźnię czytelnika.

Książka to bardzo doby pomysł na prezent dla ludzi dorosłych jak i dla dzieciaków żeby zachęcić je do historii. Kto wie może dzięki niej któryś z nich stanie się wybitnym historykiem?:-)

3 komentarzy: