piątek, 17 grudnia 2010

   Można powiedzieć, ze rozpoczęło się wielkie odliczanie do świąt. Gospodynie domowe planują uroczyste obiady i kolacje, robią wielkie listy zakupów...
Ma być wystawnie, zupełnie jak w polskim przysłowiu „zastaw się a postaw się”. Czy jednak faktycznie potrzeba wiele czasu na przygotowanie smacznego jedzenia? Nie trzeba.
Przyznam się szczerze, że dla mnie najważniejszy jest deser to też chciałabym Wam „sprzedać” przepis na jeden z nich. Prosty, pyszny i efektowny.

Galaretka z klementynek i Prosecco
7 listków żelatyny
600 ml soku z klementynek
300 ml Prosecco (włoskie wino musujące)

Namoczyć listki żelatyny w misce z zimną wodą. Po jakiś 5 minutach zmiękną. 100 ml soku z klementynek wlać do rondelka i wstawić na mały ogień. Gdy żelatyna jest już miękka należy wycisnąć zbędny nadmiar wody. Gdy sok zacznie się gotować należy zdjąć go z ognia i dodać żelatynę. Dokładnie wymieszać by żelatyna się rozpuściła. Należy się upewnić, że nie ma zbędnych brył.
Zmieszany sok z żelatyną dodać do reszty płynów. Przelać do dzbanka albo użyć chochli do nalewania galaretki. Ja użyłam do tego celu kieliszków, ale równie dobrze mogą to być małe salaterki. Przykryć naczynia folią i wstawić, na co najmniej 4 godziny.
Można ozdobić plasterkiem pomarańczy albo kawałkiem jadalnego złota dla podkreślenia koloru. Mówiąc krótko wszystkie chwyty dozwolone.

Deser równie dobrze można zrobić dzień wcześniej by oszczędzić sobie stresu. Wtedy też można wypić pozostałą część wina zapewniając sobie miły wieczór.;-)

P.S. Jutro o godzinie 20.35 na TVN będzie film „To właśnie miłość”. Świetna komedia romantyczna, z gwiazdorską obsadą i jedną z najpiękniejszych scen ślubu, jaką dane było mi obejrzeć w kinie. Czy to nie jest wystarczający powód na zrobienie galaretki?:-)

3 komentarzy: