niedziela, 5 grudnia 2010

        Myślałam, że będę kajać się przed większym i mądrzejszym ode mnie czyli Feliksem W. Kresem. Myślałam, że będzie trochę sztywno i apodyktycznie.
W rzeczywistości zaś czytając „Galerię dla dorosłych” czułam się jak na niezobowiązującym spotkaniu, przy jakimś drinku gdzie wychodzą miałam poczucie zadowolenia z dobrze spędzonego czasu.
Streszczać treści nie będę, bo tą każdy może przeczytać jeśli chęć go najdzie. Powiem za to jak zawsze w takich przypadkach.
A więc:
Po pierwsze poczucie humoru autora i biegłość w stosowaniu ironii. Rzadko można spotkać te 2 cechy na tak wysokim poziomie. „Szpile” wymierzane są precyzyjnie, co do milimetra. Jeśli mają ukłuć to robią to, a nie przebijają serce. Autor śmieje się(wytyka palcem) z konkretnych błędów, ale nigdy nie z ludzi
Po drugie posiada wobec siebie ogromną pokorę. Nie wywyższa się ponad swoich czytelników. Przecież mógłby to robić. Jego książki świetnie się sprzedają, są tłumaczone na inne języki. Jest pisarzem, który może utrzymać się tylko z pisania i traktować to jako zawód. O niewielu można powiedzieć to samo. Jednak przysłowiowa sodówka nie uderzyła do głowy. Feliks W Kres jest nadal rzemieślnikiem, który ciężko pracuje. Gdyby przestał, to przestałby też istnieć jako pisarz. 
Pisze również z pozycji czytelnika, tego, co lubi i czego nie trawi. Zdarza się, że pomyli się wobec któregoś z początkujących autorów. Wtedy jak normalny, cywilizowany człowiek potrafić powiedzieć/napisać słowo przepraszam.
Po trzecie, jeśli coś omawia to na przykładzie swoich książek. Tutaj może mieć pewność, że nikt pretensji i urażonych dumy mieć nie będzie.
Po czwarte WIEDZA. Tej nie można mu odmówić. Można jedynie zazdrości jej i łatwości, z jaką się nią posługuje.
Myślałam, że lektura będzie jedynie o świecie fantastycznym i o tym wszystkim, co z nim związane. Tak było, ale nie do końca. Książka to zbiór felietonów a te jak wiadomo przyjmą wszystko, co autor miał na myśli. Dzięki temu możemy poznać poglądy na politykę czy religię. Możemy się z nimi zgadzać lub nie, ale na pewno nie możemy ich zbagatelizować jako niewarte uwagi. Ja osobiście miałam ochotę krzyknąć: „Feliks W Kres na prezydenta!”.
Po piąte było ładnie, zgrabnie i powabnie. Polecam.


Jeśli moje słowa to za mało by Was zachęcić oto cytat, który mówi wszystko o pisarzu i jego podejściu do czytelnika:
„Przecież książka to jest jakaś rozmowa z czytelnikiem. Komunikat wysyłany do odbiorcy. Co można odpowiedzieć komuś, kto pyta, dlaczego wszystkie rozmowy, wszystkie komunikaty nie mogą być do śmiechu i chichu?”

6 komentarzy: