wtorek, 30 sierpnia 2011


    Sądziłam, że niewiele może mnie zaskoczyć w kwestii kryminałów. Sądziłam, że każda wyobraźnia, nawet ta największa, ma swoje granice. Sądziłam, że nic nie jest w stanie wbić mnie w fotel na dobrą godzinę, a już na pewno nie będzie to jedno opowiadanie. Okazało się, że nawet ja mogę się mylić.
     Panie i Panowie przedstawiam „Morderców” Łukasza Śmigiela, najlepszy zbiór opowiadań o najokrutniejszych zwyrodnialcach tego świata. Pisarz pokazuje w nim, że nie ma rzeczy niemożliwych. Potrafi stworzyć intrygę osadzoną z wczasach Izabeli Portugalskiej, współczesności oraz fantastycznej krainie, gdzie mieszka czarny pomocnik świętego Clausa.
    W swoich opowiadaniach porusza tematy ciężkie, wykorzystuje współczesne wierzenia i odwieczne pragnienia, jak choćby przywrócenie do życia ukochanych osób. Tak jak różne są zakończenia, tak samo różne są odczucia, jakie wzbudzają. Nie znajdziecie tu łatwych odpowiedzi, a sprawiedliwość wcale nie oznacza ulgi i oczyszczenia. 
     Technicznie nie ma, do czego się przyczepić, tylko należy bić brawa. Opowiadania są zwięzłe, rzeczowe, dzięki czemu czyta się błyskawicznie. Widać, że autor ma coś do powiedzenia i wie jak to zrobić. Przy całej różnorodności, jaką serwuje się czytelnikowi pan Śmigiel zachował własny, niepowtarzalny styl. 

     Sama z wielką przyjemnością sięgnę po Jego kolejne dzieła, a Wam polecam. 
     Obowiązkowa lektura dla miłośników gatunku. 

1 komentarzy: