czwartek, 17 lutego 2011

         Żydzi. Kim tak naprawdę są? Co wyznają? Jak wyznają i dlaczego właśnie w ten sposób? Jak traktują kobiety?
Na te i inne pytania odpowiada Reva Mann w swojej książce „Córka rabina”. Robi to w sposób jasny i ciekawy. Dzięki temu, że jest to autobiografia o wiele łatwiej jest czytelnikowi zapamiętać i przede wszystkim zrozumieć główne nakazy religii żydowskiej. Jest ona, bowiem częścią życia dziewczyny, a jednocześnie wyznacznikiem rozwoju fabuły.
Poza cała dozą informacji to przede wszystkim historia dziewczyny a w późniejszym czasie też kobiety, która odczuwa pustkę. Próbuje ją zapełnić dwiema skrajnościami. Na początku prowadzi szaleńcze życie, kiedy przekracza wiele granic przyjętych nie tylko przez Żydów, ale też przez ogól społeczeństwa. Gdy jednak ta metoda nie przynosi ukojenia na dłuższą metę postanawia sięgnąć do swych korzeni i staje się ortodoksyjną żydówką. Zaczyna przestrzegać bardzo surowych reguł, poszukuje męża....
Według mnie przykład Revy pokazuje jak bardzo skomplikowana jest natura ludzka a co ważniejsze nie zależy to od wyznawanej religii czy też jej braku. Każdy z Nas potrzebuje kochać i być kochanym. Każdy z Nas chce przekraczać granice. Każdy poszukuje swojej drogi. Nie mylą się tylko Ci, którzy nic nie robią. Warto zbierać doświadczenia, bo to one kształtują nasze przekonania i wybory. Autorka uświadamia też, że żaden inny człowiek nie może stanowić ukojenia, nie może wyznaczać naszej wartości. Harmonie wpierw musimy sami znaleźć i substytuty tutaj nie pomogą.
Reva daje świadectwo prawdy, której często młodzi ludzie nie chcą uznać. Pokazuje, że zawsze znajdzie się moment w naszym życiu, w którym będziemy skóra zdjęta z naszych rodziców. Niejednokrotnie też cechy, których tak bardzo nie lubiliśmy u rodziców pojawią się u Nas ze zwiększoną mocą. Jej historia to również dowód na to, że dzieci kocha się bezgraniczne, bezwarunkowo.
Podobało mi się, że pisarka jest 100% szczera z czytelnikiem. Przedstawia wydarzenia takimi, jakimi są bez usprawiedliwiania swojego postępowania, kreowania swojej sytuacji na wyjątkową. Przelewając swoją historię na papier w pewnym sensie rozbiera się przed nami do naga, pokazuje każdą niedoskonałość. My możemy być katami, którzy będą wytykać te ułomności albo też okryjemy ją kocem i zrozumiemy.
Strona techniczna? Widać duży wkład osób redagujących, co w przypadku pierwszej i być może również ostatniej książki jest dobrym posunięciem. Dzięki nim powieść jest spójna, prosta w swej formie a jednocześnie ciekawi czytelnika. Sama historia to nieoszlifowany diament i dobrze, że został oddany w ręce specjalistów.

Książka przede wszystkim o człowieku poszukującym siebie. Jeśli chcecie zobaczyć jak potoczyły się losy autorki, jak wygląda świat za zamkniętymi drzwiami to zapraszam do lektury.


4 komentarzy: