wtorek, 27 marca 2012



Ponoć do trzech razy sztuka. Niektórym wychodzi również po raz czwarty. Do tego nielicznego grona szczęśliwców z pewnością można zaliczyć szwedzkiego pisarza Arnego Dahla. Udowodnił to w swojej najnowszej – czwartej – książce pt. „Europa blues”.

3 brutalne morderstwa.
Pierwsze dokonane na greckim alfonsie. Jego ciało wrzucono do zagrody rosomaków, które pożarły je, zostawiając jedynie kilka kości.
Drugie, którego ofiarą jest młody uliczny rzezimieszek. Chciał ukraść telefon, a w zamian został wrzucony pod pędzący pociąg.
Trzecie, najbardziej tajemnicze. Ofiarą nieznanego sprawy (a może sprawców?) pada Noblista. Z pierwszego wywiadu nic nie wskazuje na to by miał wrogów, a tym bardziej takich, którzy życzyliby mu śmierci i byliby w stanie to życzenie spełnić.
Teoretycznie nie mają ze sobą nic wspólnego. Złodzieja i alfonsa w łatwy sposób można połączyć, w końcu ten sam świat przestępczy. Ale jak się ma do tego powszechnie szanowany naukowiec?  Tego właśnie musi się dowiedzieć Drużyna A. Po raz kolejny musi zagłębić się w najciemniejsze zakamarki ludzkiego umysłu, by na wierzch mogła wyjść prawda.

”Europa blues” to genialny kryminał połączony z rozbudowanym wątkiem społecznym. Szwecja borykająca się z napływem emigrantów bez znajomości języka, bez kwalifikacji zawodowych, ale marzących o godnym życiu. Hotele w jakich są przetrzymywani można prędzej nazwać barakami, otaczająca ich patologia coraz mocniej rzutuje na codzienność, coraz mocniej zacierając różnice między dobrem i złem.
Przeszłość? Ta wcale nie była lepsza. II Wojna Światowa to czas przerażających eksperymentów na ludności Żydowskiej, ich eksterminacji w obozach zagłady. To ciemna karta w historii, którą muszą podsumować, by móc patrzeć ze spokojem w przyszłość.

Obok życia zawodowego prowadzone jest również te prywatne. Poznajemy kolejne losy policjantów. Ich wzloty i upadki. Oczywiste tematy przedstawione są w nowym świetle. Ciężko pracować ze sobą 24 godziny na dobę i nie mieć romansu, szczególnie, gdy jeszcze w domu nie dzieje się najlepiej. Łatwo pójść do łóżka, ale trudniej patrzeć sobie w oczy.
Zawód policjanta, szczególnie członka Drużyny A, uzależnia od adrenaliny. Odpoczynek na słonecznej plaży atrakcyjny wydaje się tylko przez pierwszych kilka dni. Potem spojrzenie mimowolnie kieruje się na komórkę zaś w głowie rozpoczyna się modlitwa błagalna o telefon.

Szwecja to nie Ameryka. Tutejsi bohaterowie nie noszą pięknych garniturów i czarnych okularów. Nie mają zawsze idealnej fryzury, ani też zniewalającego białego uśmiechu. Osadzeni są w marazmie, gdzie szerokość geograficzna przyczynia się do myśli o ludzkiej egzystencji, zahaczających niekiedy o filozofowanie.

Sama intryga trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Dahl wybiera rozbudowane wątki. Zaczyna od wielkiego kalibru, by potem stopniować dodawać nowe wątki i nasuwać możliwe rozwiązania.

Przy czytaniu każdej z części cyklu tego pisarza, myślę sobie, że lepiej już być nie może, że to granica jego możliwości literackich. On udowadnia, że jest inaczej. Przy każdym z trzech – nie licząc tego pierwszego, początkowego - tomów mówię, że to ten najlepszy. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę tak zaskakiwana.

8 komentarzy: