poniedziałek, 31 października 2011


Kim jesteśmy?
Skąd pochodzimy?
Dokąd zmierzamy?
Gdzie jest początek, a gdzie koniec wszechświata?
Czym jest szczęście, a czym miłość? Czy są to uczucia paralelne czy może odpychają się jak równoimienne bieguny?


W celu odpowiedzi na te i inne pytania Jean d'Ormesson zaprasza nas do grona najznamienitszych osobowości, jakie Matka Ziemia wydała na świat. Tym sposobem dygniemy przed Kopernikiem, ukłonimy się Kantowi i uściśniemy rękę Einsteinowi. Oni zaś odsłonią przed nami niezwykłą sinusoidę życia, pokażą wyżyny i niziny ludzkiej myśli. Wtedy też przekonamy się, że historia cywilizacji, z której jesteśmy tak dumni to ledwie ułamek sekundy, zajmuje tyle, ile zalotne mrugnięcie powieką. Im dalej idziemy na przód, tym bardziej możemy się cofnąć do przeszłości, pozwalając jednocześnie zdobytą wiedzę utrwalić za pomocą sztuki i jej rzemieślników.
„Traktat o szczęściu” nie jest kolejnym poradnikiem mającym na celu jedynie zarobek jego autora. To historia ludzkości opowiedziana poetyckim językiem. Gdyby przyszło mi zapisywać ulubione aforyzmy, złote myśli, najchętniej przepisałabym wówczas CAŁĄ książkę. Nie bez powodu zarys naszych dziejów kreślony jest Nicią Adrianny, która w przemyślany sposób przeplata Marzenia Starca. Kim jest ów sędziwy pan? Cóż, dla każdego czytelnika będzie kim innym, w zależności od wiary lub jej braku, nabytych stereotypów i przekonań. Pewne jest zaś to, że razem tworzą spójną, piękną i zarazem niebagatelną kompozycję. 
Autor dzieląc się z czytelnikiem swoimi przemyśleniami próbuje mu pokazać, że istnieje bardziej coś niż nic i owe coś jest piękne. Skłamałabym mówiąc, że ta książka zmieniła moje życie. Jednak na pewno zmieniła moje spojrzenie na życie zwane codziennością, pozwoliła chronologicznie uporządkować wiedzę, odkurzyła półki z dawno odkrytymi i zapomnianymi faktami. 
Jestem przekonana, że jeszcze nie jeden raz wrócę do książki. Będę szukać w niej pocieszenia, ukojenia skołatanych nerwów. Może nawet wiedzy o przeszłości, bo przecież nie od dziś wiadomo, że historia lubi się powtarzać.

5 komentarzy: