Romans to wbrew pozorom gatunek trudny. Dlaczego? Choćby z tego powodu, że uprawiany od dawien dawna, przez co coraz ciężej jest zaskoczyć czytelnika. Dodatkowo możemy powiedzieć sobie szczerze, że takie książki z reguły mają jedynie 2 możliwe zakończenia: albo żyli długo i szczęśliwie, albo kobieta zostaje szczęśliwą singielką z wyboru.
Katarzynie Leżeńskiej i Darkowi Milewskiemu pomimo tych „trudności” udało się napisać wciągający romans z zabarwieniem kryminalnym, który czyta się z przyjemnością.
Historia zaczyna się banalnie. Dwoje ludzi żyjących na emigracji za Oceanem, którzy poznali się dzięki miejscu pracy. Nabierają do siebie zaufania by następnie razem a czasem i osobno przeciwstawiać się przeróżnym zbiegom okoliczności. Przypadki, które nie wydają się nieprawdopodobne a do tego trzymają w napięciu do ostatniej strony.
Poza wątkiem miłosnym dużo miejsca poświęca się zagadnieniu własnych korzeni, potrzeby bycia kochanym, jako coś, co niewiele ma wspólnego z prawdziwym uczuciem, potrzeby wybaczenia sobie własnych niedoskonałości i pogodzenia się z faktem, że nigdy nie będziemy idealni.
Główne postacie są na swój stereotypowe. Ona: zagubiona, nieszczęśliwy związek, szuka swojej drogi życiowej, w tym celu przeprowadza się do innego miasta. On: mężczyzna po przejściach, kulturalny, kiedy trzeba do rany przyłóż. Tym, co odróżnia tą powieść od innych są bohaterowie drugiego planu. Internetowi hakerzy, którym daleko do grzecznych chuderlaków w okularach. W zamian za to sypią ciętym dowcipem, nieustannie rywalizują między sobą a jednocześnie są gotowi sobie pomóc w razie potrzeby.
W tej książce nie przekonują mnie jedynie dwie rzeczy. Po pierwsze opis Seattle. Nie wyróżnia się niczym szczególnym, a przecież to nie jest mała amerykańska mieścina. Odnosiłam wrażenie, że miejscem akcji mogłaby być Warszawa, której do wyjątkowości w moim przekonaniu daleko. Po drugie to opis pracy hakerów. Zdecydowanie uproszczony. Tutaj przedstawia ich się jako geniuszy, którym wystarczy 5 minut na włamanie się do dowolnie wybranego systemu. W rzeczywistości to często trwa wiele godzin, a nawet i dni czy miesięcy. Jednak rozumiem, że to miało tworzyć jedynie otoczkę, chciano przekazać pewną specyficzna atmosferę, co zresztą się udało.
Polecam, choć z zastrzeżeniem, że jest to książka dla czytelników zdecydowanie starszych.
Zbliża się Dzień Matki warto, więc pomyśleć.
P.S Czas poświęcony tej książce dodatkowo umilałam sobie jedząc Mus cytrynowy. Przepis tutaj: klik
Home
»
Literatura polska
»
powieść
»
przeczytane w 2011
»
Romans
»
wyd. Prószyński i S-ka
» Hakus pokus - Katarzyna Leżeńska, Darek Milewski
wtorek, 17 maja 2011
Related Posts
Cała nowa ja - Shari Low
Cześć. Nazywam się Leni Lemond. Jestem przeciętną kobietą, pracownicą firmy sprzedając...Read more
Małżeństwo wagi półśredniej - John Irving
Niektórzy z nas zawarcie małżeństwa nazywają podpisaniem papierka, cyrografu. Więk...Read more
Histerie rodzinne - Izabela Pietrzyk
Mądrość ludowa głosi, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Co niektórzy ...Read more
Szpital Babylon - Imogen Edwards - Jones
O tym, że najlepiej nie chorować wie każdy. Kiedy jednak przydarzy nam się to nie...Read more
Nie było nam po drodze... Niedokończone
Każde spotkanie z książką to święto, szczególnie wieczorem. Zdarza się, że wdaję się w roma...Read more
Poradnik pozytywnego myślenia - Matthew Quick
Małym dzieciom często powtarza się, że jeśli tylko wystarczająco mocno będą czegoś ...Read more
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)