piątek, 17 sierpnia 2012



Artyści mogą więcej. Tak było, jest i będzie. Pozwala się im przekraczać granice, te już przekroczone interpretuje się jako przejaw weny twórczej, wyrażanie siebie. Owi artyści często przekonani są o swojej wyższości, a takie traktowanie tylko to myślenie umacnia. Jednak i oni nie są nieomylni, a porażki boleśnie sprowadzają ich na ziemię.

Rafaela Fano, amerykanka włoskiego pochodzenia, która w wyniki życiowych zawirowań zamieszkała w Paryżu. To właśnie tu, w słynnym na cały świat Lasku Bulońskim, poznaje Tamarę Łempicką. Następuje korzysta wymiana. Rafaela zostaje modelką i jednocześnie inspiracją dla malarki, zaś Tamara staje się jej główną pracodawczynią. Dane jest im przechadzać się po mieście w miłości, gdzie bez problemu można spotkać ludzi, których sława jest żywa po dziś dzień.
W życiu jak w sztuce, pełno wzlotów i upadków. Są miłości i rozstania, powroty i zdrady. Losy głównych bohaterek splatają się by po chwili oddalić się od siebie, ale nigdy nie robią całkowicie. Zawsze jedna wpływa na drugą, tworząc tym samym pasjonującą i trzymającą w napięciu powieść.

Ci, którzy obserwują mojego bloga wiedzą doskonale, że mam ogromną słabość do serii Bukowego Lasu. Te powieści są gwarancją dobrze spędzonego czasu i nabycia nowej wiedzy. Dodatkowo otwierają przed czytelnikiem nieznany dotąd świat. Na dzieła, które wydawały się przeciętne pozwalają spojrzeć przez pryzmat historii, nadają mu trójwymiarowości. Ta przygoda rozpoczyna się już od pierwszego wejrzenia, bo przecież okładka to prawdziwe dzieło sztuki. Nie może być inaczej, skro widnieje na niej jeden z piękniejszych obrazów tego świata. On oczywiście nie jest zasługą wydawnictwa, ale to właśnie ono potrafi go wyeksponować tak, by przyciągał wzrok.

Tamara Łempicka malowała w sposób niezwykle realistyczny. Patrząc na jej dzieła ma się wrażenie, że wystarczy wyciągnąć rękę by poczuć gładkość skóry. Tak samo sugestywnie został napisany „Ostatni akt”.

Widać ogrom pracy, jaki został włożony w tę powieść. Autorka zadbała o najmniejsze szczegóły takie jak podawane trunki czy projektanci, których nazwiska znane są w większości jedynie pasjonatom mody. Materiały i stroje faktycznie odgrywają znacząca rolę, ale w epoce Coco Chanel po prostu nie mogło być inaczej.

Ellis Avery stworzyła wielowymiarowe portrety psychologiczne swoich bohaterek. Znaczącą większość historii poznajemy poprzez narrację Rafaeli, przez co dokładnie widać, jak zmienia się z niezwykle przyziemnej i twardo kalkulującej kobiety aż do kruchej marzycielki. Dzięki temu zabiegowi pomiędzy czytelnikiem a Tamarą pojawia się dystans. Można ją podziwiać, szukać przyczyn takiego czy innego zachowania i jednocześnie pozostaje tajemnicą, która fascynuje. Obie panie łączy zażyłość, która wykracza poza ramy ogólnie pojętej przyjaźni. Stają się kochankami, a to wiąże się ze stosunkami płciowymi. Te zostały opisane w sposób niezwykle zmysłowy, udało się stworzyć atmosferę intymności. Bardziej skupiono się na przeżyciach związanych z aktem erotycznym niż z czynnościami.
Utalentowani ludzie przyciągają pieniądze oraz podobnych posiadaczy „daru Bożego”. Zgodnie z tą zasadą wśród pań możemy ujrzeć majętnych lekarzy, barona posiadającego ziemie zajmujące połowę Europy, jak i Jeana Cocteau, Adrienne Monnier czy Violette Morris.

Zachowano równowagę pomiędzy ilością szczegółów związanych ze sztuką a tymi ludzkimi. Akcja zmienia tempo, pojawiają się zaskakujące wątki i w zasadzie do końca nie można być pewnym, co jeszcze się stanie. Ostatnie zdanie wiąże się z uczuciem smutku, że już koniec, pewnej nostalgii i chęć przemyśleń.


Podsumowując:
Niezwykle wciągająca historia. Piękny i romantyczny Paryż, największe osobistości XX wieku. Znajdziecie tu całe spektrum ludzkich uczuć. Każda strona powiększa jedynie apetyt na to, co dalej. 

2 komentarzy: