środa, 24 lutego 2010

Być kobietą, być kobietą - marzę ciągle będąc dzieckiem,
Być kobietą, bo kobiety są występne i zdradzieckie...
Być kobietą, być kobietą - oszukiwać, dręczyć, zdradzać
Nawet, gdyby komuś miało to przeszkadzać.

Mieć z pół kilo biżuterii, kapelusze takie duże
I od stałych wielbicieli wciąż dostawać listy, róże.
Na bankietach, wernisażach pokazywać się codziennie...
Być kobietą - ta tęsknota się niekiedy budzi we mnie.

Ekscentryczną być kobietą - przyjaciółki niech nie milkną,
Czas niech płynie w rytmie walca, dzień niech jedną będzie chwilką.
Jakaś rola w głównym filmie, jakiś romans niebanalny...
Być kobietą w dobrym stylu, Boże, daj mi...

Gdzieś wyjeżdżać niespodzianie, coś porzucać bezpowrotnie,
łamać serca twardym panom, pewną siebie być okropnie...
Może muzą dla poetów, adresatką wielkich wzruszeń?
Być kobietą w każdym calu kiedyś przecież zostać kobietą!*


„Jestem tu od wieków”, czyli historia kobiet napisana przez kobietę. 
Zaczynają od początku. Po 1 piękna okładka, uśmiechnięty aniołek z diabłem w oczach. Strasznie lubię czarno-białe zdjęcia. Nic, więc dziwnego, że książka już dawno zwróciła moją uwagę. Akcja to tak naprawdę opowiadanie rzeka o losach kobiet, ich trudach, radościach, smutkach. Przestawia kobiety słodkie niczym miód i kwaśne niczym cytryna. Skromne jak i te lubiące się afiszować swoją pozycją. Interesowne, jak i kochające wiernie. Uczynne i złośliwe. Kobiety we wszystkich odcieniach niczym najpiękniejsza tęcza. Książka jest wielowymiarowa. I tak oprócz historii ( niewątpliwie ciekawej) samych kobiet, możemy zobaczyć jak zmieniała się mentalność kobiet. Jak one same postrzegają siebie oraz jak są postrzegane przez społeczeństwo na przestrzeniu czasowej bowiem akcja książki ma początek w 1861. Autorka nie stroni tutaj od licznych przywar swoich bohaterek. Są one złośnicami, zazdrośnicami, intrygantkami, plotkarami. Pokazuje też, że to właśnie kobiety w chwilach najtrudniejszych dla rodziny są nie tylko przysłowiową szyją, ale i głową. Spełniają się jako żony, matki i kochanki. Spodobało mi się, że w książce nie jest uwypuklona relacja matka-przyjaciółka córki. Mariolina znowu zajrzała głębiej, do samego środka, gdzie chowają się najskrytsze myśli i pragnienia. Widzimy, jak często czasem kobiecie jest się pogodzić z mijającym czasem, gdy pod własnym domem rodzi się prawdziwa, piękna kobieta o bujnych kształtach i ujmującym spojrzeniu. Ujawnia też, że poród nie zawsze wiąże się z jednym z najpiękniejszych dni życia, bowiem bolesny poród, może na zawsze oddalić od siebie matkę i córkę. W książce opisanych jest sporo dziecięcych wybryków, bowiem czym by było życie matki bez nich. Najbardziej rozśmieszyło mnie, gdy Mimmo ( jego matka, usilnie starała się by został księdzem i próbowała wzbudzić w nim powołanie od najmłodszych lat) jako ministrant wypił mszalne wino i cały dzień był na rauszu.
Czytając książkę można odnieść wrażenie, że naprawdę siedzimy na kolanach swojej babci, która nam to wszystko płynnie opowiada. Autorka wiernie dochowała formy opowieści rodowej, bowiem nie posłużyła się w książce ani jednym dialogiem, co uwierzcie nie jest żadną ujmą dla książki. Miłym akcentem są też krótkie włoskie rymowanki, która bawią zawartą w sobie pikanterią.
Minus jest tylko jeden. Do tego dla pani tłumacz, a nie samej autorki.
Droga pani Alino Pawłowska-Zampino, gdy następnym razem będzie tłumaczyć pani jakąś książkę to proszę dochowywać wierności z oryginałem. Gdy są przekleństwa to proszę je tłumaczyć, a nie pisać, że są to brzydkie słowa. Bowiem młodzieży pani nie zgorszy, ona zna o wiele dosadniejszą łacinę. Mało tego, że zna to jeszcze powszechnie używa. Ta używająca powszechnie łaciny młodzież zapewne nie zajrzy do tłumaczonych przez panią książek. Cenzura już przestała obowiązywać. Jeśli autor ma ochotę przekląć za pomocą swoich bohaterów to ma do tego prawo, a pani obowiązkiem jest oddanie tego w całości.
To pisałam ja,
Miss Jacobs

Polecam gorąco . 


*Być kobietą - Alicja Majewska

12 komentarzy: